W lumpeksie jak to w życiu – bywa różnie. Kto chodzi na dostawy, ten się w cyrku nie śmieje. Czasem idzie się wściec. Oto historie, które sprawiły, że coś mnie zaczęło w lumpeksach wkurzać.
CO MNIE WKURZA W LUMPEKSACH?
CYCKI W MODZIE
Jakie są, każdy widział choć raz w życiu (niekoniecznie na żywo). Co wyprawiała z nimi moda, nie każdy wie. Karmicielkom pokoleń, bohaterkom mokrych snów, piersiom, cyckom, balonom i bimbałom tekst ten poświęcam.
VINTAGESHOPY W BRUKSELI
Gdzie mnie w świat nie rzuci, tam zaraz rozglądam się za lumpeksami. Możesz to nazwać zboczeniem, choć ja wolę słowo hobby. Tym razem wylądowałem w Brukseli. Jak się tam znalazłem, co widziałem – o tym będzie ten kawałek.
LUMPĘTNICZEK Z WAKACJI
Wybyłem na wywczas do Zakopca. Planowałem afirmację przyrody, kontemplacje w górskich samotniach, wewnętrzne wędrówki, a wyszły lumpy i poławianie takiego sztosa, że ja nie wiem.
VIVE LA LUMP!
Poleciałem do Paryża sprawdzić, jak smakuje francuski wintydż. W jakim sosie podają lumpy i kto jada z drugiej ręki. Czy to crème de la crème, czy raczej soupe à l'oignon. Zapraszam do stołu. Bon appetit!
JAK PRZESTAŁEM SIĘ WSTYDZIĆ I POKOCHAŁEM LUMPY
Za dzieciaka nienawidziłem lumpeksów. Nie chodziłem do lumpeksów. Ale chodziłem w lumpach. Nosiłem je dzień w dzień, od stóp do głów. Urządzałem #thriftchallenge zanim to było modne. Jedyne co zmniejszało mój wstyd to myśl, że czasem na tych lumpach mam logo. No cóż… byłem tylko dzieciakiem.
MOJE MAŁE GRECKIE LUMPEKSY
Wakacje na Krecie są jak zorba. Zaczynają się spokojnie. Tu-dum. Dzień leniwie płynie za dniem. Tu-ru-du-ru-dum. Potem czas przyspiesza, kręci się i kręci, żeby nas w końcu rzucić z powrotem na lotnisko. Wtedy jest za późno na cokolwiek poza żalem. Dlatego, aby nie żałować, na lumpy wybrałem się już następnego dnia po przylocie, opa!
LUMPY PO BERLIŃSKU
„Skandynawska odzież używana”, „Odzież używana z Niemiec” – dumnie głoszą w Polsce szyldy i witryny lumpeksów, kusząc klientów zachodnią jakością. A czym kuszą zachodnie secondhandy? Kogo ubierają? Postanowiłem to sprawdzić. Za cel pierwszej zagranicznej wędrówki szlakiem lumpów obrałem Berlin.